wtorek, 24 kwietnia 2012

"Walcząc z Przeznaczeniem" - Beata Biela

"Walcząc z Przeznaczeniem" Beata Biela

"[...]Mogłem zabijać, okaleczać, kraść...
Zrobiłem wszystko, żeby utrzymać ją przy sobie.
I nie mam ani jednego, pieprzonego wyrzutu sumienia.
Niczego nie żałuję.
Bo wygraliśmy w walce z przeznaczeniem."*

   Kiedy choroba dotyka kogoś bliskiego, wszystko się zmienia. Podejście do życia, postrzeganie innych, ale zwłaszcza nasze odczucia. Obawy zamieniają się w strach, radość zastępuje smutek, a złość przemienia się we wściekłość. Ostatnią deską ratunku okazuje się nadzieja, która jednak z każdym dniem może wygasnąć…

   Alicja wiodła jak dotąd spokojne życie, mając u swego boku kochającego chłopaka i wspaniałych przyjaciół. Kiedy dowiaduje się, że choruje na przewlekłą białaczkę szpikową, wszystko legnie w gruzach. Rozpoczyna walkę o własne życie, która, jak się okazuje, z miejsca jest przegrana. Nadzieją jest jednak jej biologiczna matka, która może być dawcą szpiku. Alicja postanawia jej odszukać, a kiedy jej się to udaje, okazuje się, że przez to wplątała siebie i bliskich w konflikty z mafią. Odtąd walka o własne życie stanie się grą o życie również jej najbliższych. A stawka naprawdę jest ogromna…

   Z twórczością autorki miałam okazję spotkać się na portalu internetowym chomikuj.pl. Czytywałam czasem pojedyncze rozdziały jej opowiadań jak i całe historie. Muszę przyznać, że naprawdę podobały mi się, więc do książki „Walcząc z Przeznaczeniem” podeszłam z ogromnym entuzjazmem. To debiut literacki Beaty i z czystym sumieniem mogę rzec, że w stu procentach udany. Kolejna historia autorki, która wywołała u mnie skrajną mieszankę emocji. W fabule, liczącej mniej niż dwieście stron, było ich multum, a odczuwałam je równie dobrze jak sami bohaterowie. Akcja wciąga od początku do końca i mimo swojej bolesnej i trudnej tematyki, zachwyca czytelnika.

   Przede wszystkim ogromnym plusem jest fakt, że w tak małej liczbie stron autorka zawarła wszelkiego rodzaju wątki. Znajdziemy w niej wątek miłosny, wątek choroby, wątek kryminalny, wątek muzyczny i wiele innych. Opisy miejsc, leczenia jak i samej choroby wyglądają profesjonalnie, co tylko świadczy o dużej wiedzy Beaty. Dzięki temu odbiorca wie, o co we wszystkim chodzi, w międzyczasie ucząc się nowych reguł i nabywa cenne informacje. Ponadto krótkie rozdziały skonstruowane zostały w taki sposób, że nie odczuwa się ich długości, jedynie napięcie, które wzrasta z każdą kolejną stroną.

   Bohaterowie nie są ckliwi ani przerysowani. Ich zwyczajność pozwala na lepsze zrozumienie ich postaci, ich postępowania i targających ich emocji. Najbardziej polubiłam Adama, który mimo wszystko stał się podporą dla swojej chorej dziewczyny. Ciepły, wyrozumiały, opiekuńczy, czasem narwany, ale to da się wybaczyć. I najważniejsze: gotów zrobić wszystko, aby uratować ukochaną. Nawet jeśli oznacza to wejście w konszachty z mafią. Nie cofnie się przed niczym. Z pewnością niejedna kobieta chciałaby mieć takiego Adama…

   Styl autorki jest prosty i łatwy w odbiorze. Czyta się go bardzo szybko, wciąga z każdym kolejnym zdaniem. Mimo że „Walcząc z Przeznaczeniem” to pierwsza książka Beaty można śmiało stwierdzić, że styl jest już na naprawdę wysokim poziomie i gdybym nie znała wcześniej ani autorki ani jej twórczości, z pewnością myślałabym, że to książka jakiejś znanej pisarki, której jeszcze nie miałam okazji poznać. To świadczy o wielkim potencjale autorki…

   Na koniec chciałabym jeszcze dodać, że wielka szkoda, że tak mało osób zna tę opowieść. Jest naprawdę godna uwagi. Dlatego zachęcam każdego do zapoznania się z „Walcząc z Przeznaczeniem”, bo historia jest niebanalna i porusza człowieka. I przede wszystkim wciąga, na co dowodem jest fakt, że przeczytałam ją w zaledwie cztery godziny. Przeczytajcie, naprawdę warto. Ja liczę jeszcze na to, że w przyszłości o autorce będzie głośno. Z wielką chęcią przeczytam kolejne jej projekty.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję samej autorce, Beacie Bieli:)

*Epilog
Autor: Beata Biela
Tytuł: Walcząc z Przeznaczeniem
Wydawnictwo: Radwan
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 168

12 komentarzy:

Sol pisze...

Nie czytuję zazwyczaj polskich autorów, ale nie mówię książce nie =)
Pozdrawiam!

Miłośniczka Książek pisze...

Fakt, nie słyszałam o autorce. Bynajmniej Twoja recenzja jest na tyle zachęcająca, że sięgnęłabym po tę książkę.
Pozdrawiam serdecznie!

Sylwuch pisze...

Widziałam właśnie tę książkę na stronie wydawnictwa i zastanawiałam się nad nią. Możliwe, że przy najbliższej okazji - sięgnę po nią.

MalaEmily pisze...

No nie wiem sama...:) mam na razie tyle pozycji do czytani, że głowa boli:))

barwinka pisze...

Interesująca fabuła. Twoja recenzja też jest bardzo ciekawa. Jeśli trafię na tą książkę postaram się przeczytać.

Wakacyjna pisze...

Nie jestem do końca przekonana, może kiedyś...

GumcioBook pisze...

Jak tylko wpadnie mi w ręce to z wielką chęcią przeczytam :)

scorpius pisze...

Raczej nie dla mnie...

Taki jest świat pisze...

Świetnie się zapowiada

Marcepankowa pisze...

Co z tego, że klimat nie mój, skoro tak zachęcasz :D

Agnieszka pisze...

Cieszy mnie każdy udany debiut polskiego autora, niech się wydaje ich jak najwięcej. Sama z dużą obawą podchodzę to podobnej tematyki, często są to bardzo trudne w odbiorze książki, a i nastrój trzeba mieć odpowiedni.

Irena A. Bujak (Bujaczek) pisze...

Popieram!!
A wiesz, że twórczość Bety też znam z chomika?:) Kobitka mnie uzależniła od swoich opowiadań :D. Pamiętam jak się cieszyłam gdy dowiedziałam się o Wydaniu tej książki ;)
Gdy już ją miałam to przeczytałam w jeden dzień,ba! W kilka godzin ;)

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)