czwartek, 14 lutego 2013

"Atlas chmur" - David Mitchell

Nic nie jest przypadkowe...

   O „Atlasie chmur” Davida Mitchella w ostatnim czasie było naprawdę głośno. A to za sprawą ekranizacji tejże powieści, która z rozmachem weszła do kin. Śledząc opinie czytelników na temat filmu jak i samej książki można dostrzec wiele pozytywnych reakcji i ciepłych słów. Ale nic w tym dziwnego. Książka Mitchella, pod względem estetycznym jak i wizualnym, wygląda wręcz niesamowicie, a bogactwo języka, jakie reprezentuje powieść, sięga bardzo wysoko i jest mocno rozbudowane, co udowadnia wielkie umiejętności brytyjskiego autora do kreacji fabuły. Różnorodność bohaterów jak i rozmaite miejsca akcji wieńczą jedynie cały efekt znakomitej powieści.

   Bohaterowie historii żyją w innych czasach, jednak wszystkich łączy nieodparta gonitwa za mniej lub bardziej ważnymi sprawami. Sława, pieniądze, władza… Nie ważne, o co chodzi, ważne, z jak mocnym zaangażowaniem. Razem z nimi przemierzamy kilkaset lat, obserwując zachowanie poszczególnych pokoleń. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. To nieistotne. I tak wciąż działamy na podobnych zasadach…

   David Mitchell w swojej powieści przekracza wszelkie granice współczesnej literatury, w której książka ma swój określony gatunek i styl. „Atlas chmur”, można rzec, jest przedstawicielem ciekawej „inności”, którą czyta się z nieskrywaną przyjemnością. I wtedy, gdy czytamy o przeszłości i wtedy, gdy poznajemy przyszłość. Prócz ciekawego obrazu niesie ze sobą przesłanie, skłania czytelnika do refleksji o tym, co tak naprawdę jest w życiu istotne. Na podstawie różnych kreacji bohaterów przekazuje cały zawarty sens, jaki wynika z treści książki. Co najlepsze, jest to powieść nieznająca granicy wieku i gustu, dlatego powinna cieszyć się uznaniem u każdego, kto sięgnie po ten tytuł.

   Także pod względem budowy powieść wygląda intrygująco i ciekawie. Zawiera ona różne formy wypowiedzi, które wskazują na dany czas, miejsce akcji i jego bohatera. Są to m.in. listy młodego pianisty, Roberta Frobisher’a, który opisuje swoją pracę w Belgii, zapiski w dzienniku Adama Ewinga, pasażera statku, podróżującego po Pacyfiku,  czy też antyfona Sonmi~451- genetycznie modyfikowanej służącej, która oczekuje na wyrok śmierci. Wszystkie te wypowiedzi zawierają swój charakterystyczny styl, który pomaga czytelnikowi wczuć się w daną sytuację i w dany czas. David Mitchell po mistrzowsku oddał klimat przeszłych lat, współczesnych i następujących, stosując swój jakże ciekawy styl, który wpasowuje się idealnie w opisywane historie.

   Porównując dodatkowo książkę do jej ekranizacji można śmiało powiedzieć, że scenariusz zdaje swój egzamin i w pewien sposób dorównuje powieści. Nie jest może idealny, bowiem film nigdy nie odda charakteru książki, ale w przypadku „Atlasu chmur” można mówić o podwójnym sukcesie tego tytułu. Prócz niesamowitej powieści powstał obraz zbliżony do oryginału, który równie wciąga i intryguje. Nie chodzi już o gwiazdorską obsadę w postaci Toma Hanksa czy też Halle Berry, ale o dobrze oddaną narrację i klimat, jaki zawiera sama książka. Wiadomo, iż kilka wątków zostało przerobionych na rzecz filmu, jednak jako jeden z nielicznych zdołał w większości przekazać wszystkie wartości, jakie zawiera powieść.

   „Atlas chmur” to z pewnością tytuł, obok którego nie przechodzi się obojętnie. Choć w ostatnim czasie rozgłos mógł zagłuszyć nieco jego wartość, to wciąż pozostaje wierzyć słowom innych, tych, którzy czytali tę powieść i ją cenią. Książka Davida Mitchella w pewien sposób wyróżnia się na tle innych historii, jakie powstały na przestrzeni lat – jest inna i z tą „innością” jej do twarzy. Przede wszystkim zapewnia świetną rozrywkę i jednocześnie pozwala na spokojną refleksję nad własnym postępowaniem. Niełatwo dziś o takie historie, gdzie przygody bohaterów, często różnorodne i znane, niosą ze sobą morał, dlatego warto docenić ten tytuł. Z pewnością pozostawi on po sobie ciekawe wspomnienia i doznane wrażenia. Serdecznie polecam!
"Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?(str.536)"
Autor: David Mitchell
Tytuł: Atlas chmur
Wydawnictwo: MAG
Rok wydania: 2012 (II)
Liczba stron: 538

21 komentarzy:

Tristezza pisze...

Jeszcze nie czytałam tej książki, niemniej z pewnością kiedyś nadrobię tę zaległość :)

Sylwuch pisze...

Przyznam szczerze, że początkowo fabuła tej książki nie intrygowała mnie za bardzo, ale z każdą kolejną recenzją moja ochota na tę powieść rośnie...

Karolka pisze...

Mimo, że nie oglądałam ekranizacji, mam na książkę ogromną ochotę, ciekawi mnie ta historia niesamowicie :3

Upadły czy Anioł pisze...

czytałam ciekawa książka, ale początek jest trudny - recka też lada dzień nas moim blogu :)

Sheti pisze...

Chcę przeczytać, ale nie wiem kiedy będzie mi dane. Nie mam aż takiego parcia, żeby ją kupować, poza tym mam póki co dużo innych do przeczytania. Ale jest na takiej liście "kiedyś tam..." :D

Dzosefinn pisze...

Byłam na tym w kinie i przyznaję bez bicia, że raczej po książkę nie sięgnę. Albo ja jeszcze do takich pozycji nie dorosłam, albo jest dla mnie za trudna w odbiorze.
Pozdrawiam serdecznie! :)
D.

Dzosefinn pisze...

Na Atlasie Chmur byłam w kinie i przyznam szczerze, że po książkę raczej nie sięgnę. Albo w tym momencie to nie jest dla mnie, ale ja mam problemy z wyłapywaniem sensu.
Na razie nie, ale może kiedyś... :)
Pozdrawiam!
D.

Bezimienna pisze...

Nie byłam pewna co do tej książki mimo wszystkich pochlebnych opinii a jej temat. Po prostu nie byłam pewna czy ta książka jest naprawdę dla mnie. Dzięki Twojej recenzji sądzę, że jednak sięgnę po "Atlas chmur". :)

Taki jest świat pisze...

I książka i ekranizacją wciążą przede mną :)

agnieszka ziętek pisze...

widziałam film i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać chwycenia książki :)

www.kreatywneteksty.blogspot.com

Layla pisze...

Widziałam film, chętnie przeczytam też książkę:)

santana pisze...

I film i książkę mam w planach ;)

alice pisze...

Jeszcze nie czytałam, ale bardzo gorąco poleca mi tę książkę przyjaciółkę. Mam nadzieję, że jej dobra sława jest prawdziwa :)
Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

Miłośniczka Książek pisze...

Książki jeszcze nie miałam okazji czytać, ale widziałam film. Podobał mi się :) Więc może i lektura przypadłaby mi do gustu :)

Magda K-ska pisze...

Piękna książka. Filmu niestety jeszcze nie widziałam, ale Mitchell ma tak niesamowity dar opowiadania i łączenie różnych historii, że chyba nie da się napisać złego scenariusza na jego podstawie:)

Edyta pisze...

Przeczytam, choć raczej zostawię ją na wakacje.:) Bardzo sobie cenię książki z UW.

Gosiarella pisze...

Chciałabym :) Nie wiem tylko, kiedy znajdę dla niej czas...

Panna swawolna pisze...

Jestem wielką fanką filmu! Książkę kupiłam zaraz po jego obejrzeniu. Na razie czeka, bo czeka na właściwą porę. :)

Helena Wyszyńska pisze...

Wygląda na tyle dziwacznie, żeby po nią sięgnąć. Tylko czemu kojarzy mi się z Narnią? :|

Tirindeth pisze...

Mam w planach - nawet już kupiłam tę książkę. Mam nadzieję, że będzie dla mnie w pełni zrozumiała, bo opinie słyszałam już różne... :)

David Mitchell Atlas Chmur pisze...

Film nietypowy, zawierający wiele różnych wątków, ale tworzący piękną całość. Zapraszam na bloga Versemovie. Wiersz do tego filmu i nie tylko, a także wiersze inspirowane muzyką oraz życiem codziennym

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)