piątek, 13 lipca 2012

"Czerwony hotel" - Graham Masterton

"Czerwony hotel" Graham Masterton

   Z pewnością większość czytelników kojarzy nazwisko Grahama Mastertona, autora wielu powieści grozy. Pisarz, jak niejeden raz można się o tym przekonać, potrafi nastraszyć odbiorcę swoją fabułą, jednak czasem zdarzają mu się małe wpadki, jakie miałam okazję zaobserwować przy okazji lektury „Dwóch tygodni strachu”. „Czerwony hotel”, nowy tytuł Mastertona, który niedawno wyszedł nakładem wydawnictwa Rebis, ma w sobie wiele ciekawych wątków, sporo interesujących momentów, ale zdarzają się w nim niewielkie potknięcia autora. Zatem, czy warto sięgnąć po nowość angielskiego mistrza grozy?

   Sissy Sawyer ma zdolności parapsychiczne, za pomocą kart potrafi odczytać czyjąś przyszłość. Kiedy jej bratanek przywozi do niej swoją dziewczynę, T-Yon, Sissy musi pomóc jej odgadnąć, dlaczego nękają ją koszmary z udziałem jej brata. W międzyczasie w Czerwonym hotelu, którego właścicielem jest brat T-Yon, dzieją się dziwne rzeczy. Pracownicy znajdują dużą czerwoną plamę w jednym z pokoi, ginie jedna z pokojówek, a w łazience leży poćwiartowany policjant. Słychać też różne dźwięki, o nieznanym źródle. Sissy dochodzi do wniosku, że miejsce to nawiedzają duchy, które pragną zemsty. Nie wie jednak, dlaczego i jak je może powstrzymać…

   Bardzo cenię sobie autora za jego świetne powieści, chociaż czasem wyraźnie popełnia gafy w swoich książkach. „Czerwony hotel” to któraś z kolei historia, jaką czytałam i muszę stwierdzić, że tym razem nie zawodzi. Ma w sobie kilka nieścisłości, ale można potraktować je z przymrużeniem oka. Graham Masterton po raz kolejny wzbudza ciekawość i grozę, jaka panuje od samego początku historii. Fabuła obfituje w różnego rodzaju wątki, każdy z nich jest przemyślany i bogaty w budujące napięcie sytuacje. Są wyraziste i pełne emocji, można z łatwością poczuć je na własnej skórze. W tego typu książkach potrzebne jest sporo akcji i w „Czerwonym hotelu” można uświadczyć jej aż nadto. Autor jednak wykazał się zręcznością w stopniowaniu działań, akcja raz zwalnia, raz przyspiesza, nie ma jej ani za dużo ani za mało. Dzięki temu łatwo odnaleźć się w fabule, która wciąga i wciąż nie ma się jej dosyć.

   Łatwo jednak zniechęcić się do niej w niektórych momentach. Chociaż cała konstrukcja fabuły wyszła świetnie, nie jest ani przerysowana ani zbyt przeforsowana wymyślnymi wątkami, to poszczególne fragmenty wydają się zbyt „niesmaczne”. Wiadomo, że nie każdemu pasuje czytanie nadto krwawych i ociekających flakami momentów, dlatego „Czerwony hotel” może stanowić dla niektórych zbyt odrażającą lekturę. Nie mówię tu o sobie, bowiem przyzwyczaiłam się do czytania horrorów i thrillerów, wszelkiego rodzaju kryminałów, w których występuje multum krwawych wątków i wiem, że bez nich fabuły straciłyby na atrakcyjności. Wolę jednak uprzedzić nazbyt wrażliwych na takie fragmenty, nie pojawiają się aż tak często, jak się może wydawać, jednak kulminacja ich w jednym wątku rozdziału może niektórym być w niesmak.

   Masterton po raz kolejny udowodnił, że, mimo słabszych momentów, potrafi zbudować fabułę pełną grozy i napięcia. Jego niezmienny styl wciąż zachwyca, lekko i z dozą dystansu przedstawia historię, jaką podsuwa mu wyobraźnia. Co więcej, w jego pomysłach wciąż widać świeżość, po tylu napisanych książkach ciężko zauważyć powielające się schematy, jakimi posługują się pisarze w swoich książkach. „Czerwony hotel” stanowi właśnie coś nowego, co dla niejednego fana horrorów może uchodzić za nie lada gratkę.  Czyta się go bardzo szybko, doskonała akcja wciąż zaskakuje i wielokrotnie wzbudza wiele emocji. I choć nie zaliczyłabym tej książki do IDEALNYCH (przez kilka niedociągnięć), to z czystym sercem i wielką chęcią polecam zapoznać się z tym krwawym hotelem. Mnóstwo wrażeń i wiele godzin strachu – gwarantowane.

Za książkę dziękuję serdecznie wydawnictwu Rebis:
Autor: Graham Masterton
Tytuł: Czerwony hotel
Wydawnictwo: Dom wydawniczy Rebis
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 272

13 komentarzy:

Paula pisze...

Ostatnio obiecałam sobie, że wreszcie wezmę się za Mastertona. No to mam już okazję :)

Aneta Wojtiuk (Meow) pisze...

Nie znam tego autora, ale może przyjdzie czas, kiedy dane mi będzie go poznać. ;)

barwinka pisze...

Nie czytałam wcześniej nic tego autora, choć oczywiście go kojarzę. Nie do końca jest to mój gatunek, ale może w przyszłości się przekonam.

cyrysia pisze...

Dostałam tę książkę niedawno i zamierzam ją na dniach przeczytać. Jestem ogromnie ciekawa, czy przypadnie mi ona do gustu, czy też nie.

Drrim pisze...

Nazwisko obiło mi się o uszy, ale nie miałam okazji przeczytać żadnej z książek Mastertona. Musze to nadrobić.

Taki jest świat pisze...

Mastertona czytam od czasu do czasu i chyba nadeszła pora by po raz kolejny sięgnąć po książkę tego autora

Sheti pisze...

Już wiele dobrego słyszałam o tej powieści, na pewno po nią sięgnę!

Tirindeth pisze...

Masterton cały czas przede mną... od dawna czaje się na Wyklętego ;)

Książkowe zauroczenie pisze...

Jeśli chodzi o horror, to był mój pierwszy w wydaniu Mastertona. Czytałam tylko do tej pory obyczajową powieść "Pani Fortuny". Kloc był, ale bardzo dobrze się czytało.

Miłośniczka Książek pisze...

Mastertona bardzo lubię i chętnie po niego sięgam
więc pewnie kiedyś i po ten tytuł sięgnę :)

scorpius pisze...

Omnomnom, Masterton! :3

Anonimowy pisze...

I liκе thе helpful info you supply to уour artiсles.
I'll bookmark your blog and check again here regularly. I am slightly certain I will be informed many new stuff right right here! Good luck for the following!
Also visit my blog post :: łódź

Anonimowy pisze...

Hеlpful infο. Lucky mе I diѕcovеred yоur ωebsite unіntentіοnally, anԁ I аm
stunned ωhy this twist of fate did not haρpened eаrlier!
I bookmаrκеd іt.
Feel free to surf my web-site - hotele Gdansk

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)