poniedziałek, 28 maja 2012

"Zaginione wrota" - Orson Scott Card

"Zaginione wrota" Orson Scott Card

   W ostatnim czasie przybywa coraz więcej nowych serii książkowych, które mają za zadanie porwać czytelnika w zupełnie inny świat. Tylko od autora i jego umiejętności zależy, czy ta seria będzie udana czy też ciągnięta w nieskończoność, aż utraci swoich czytelników, którzy znudzą się rozciągającą się wciąż fabułą. „Zaginione wrota” Orsona Scotta Carda, jednego z najbardziej popularnych autorów science fiction, chociaż są dopiero pierwszą częścią serii, można zaliczyć do obiecujących i dobrze rokujących opowieści fantasy, jakie trafiły na rynek książkowy.

   Danny North wychowuje się w osadzie złożonej z jego licznych kuzynów, ciotek i wujków. Mieszkają oni z dala od ludzkich cywilizacji, wśród pól, łąk i lasów. Zarówno od niego jak i innego kuzynostwa wymaga się, aby opanowali oni tajemny język. Już od początku chłopak zauważa, że różni się od pozostałych. Kiedy inni uczą się powoływać do życia różnego rodzaju duszki i inne cuda, chłopak zastanawia się, jak odkryć w sobie talent do czegokolwiek. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest on pierwszym od tysiąca lat magiem wrót, który może przywrócić dawny porządek w świecie Westil…

   Główną zaletą książki jest jej świeżość i oryginalność. Po opisie można sądzić, że to kolejna seria, która powiela schematy innych. Nic bardziej mylnego. Autor, budując fabułę ze świata realnego i łącząc go z elementami mitologii, stworzył nie tylko interesujący świat przedstawiony, ale również ciekawego młodego bohatera, który swoim specyficznym poczuciem humoru zyskuje sympatię czytelnika. W imponujący sposób zbudował całą akcję tak, aby nie nudziła, a napięcie i ciekawość towarzyszyły odbiorcy od pierwszej strony do ostatniej. Jest to wyraźny dowód na to, że Orson Scott Card wie, co robi, zna się na rzeczy, ma świetną rękę i wyobraźnię do tworzenia nowych historii. Nic dziwnego, że do tej pory uzyskał tak wielu fanów swojej twórczości.

   Bohater powieści, Danny, na pozór wydaje się być zwykłym dzieckiem, nastolatkiem, który poszukuje „siebie” i swoich umiejętności. Jest zagubiony, odczuwa brak sympatii ze strony swoich krewnych. Czytelnikowi zdaje się, że jest nudny i nie warto się do niego przywiązywać. Otóż z czasem jednak chłopak ujawnia swoje prawdziwe „ja”. Staje się bardziej rozsądny, dowcipny i zaradny, co owocuje nie tylko sympatią do jego osoby, ale również z większą chęcią odbiorca czyta dalsze jego losy. Jest postacią zaskakującą, barwną, a przede wszystkim inną. Różni się znacznie od innych bohaterów różnych powieści, gdzie od zera i fajtłapy przeinacza się w bohatera świata. Tutaj owszem Danny ma za zadanie ocalić swój świat, ale robi to w taki sposób, że etykietka super  bohatera mu nie grozi. Lekkość w jego działaniu i popełniane błędy nadają mu bardziej charakter nastolatka, który zrobi to, jeśli tylko będzie potrafił i dopiero wtedy, gdy będzie miał pewność, jak.

   Styl autora jest jak najbardziej przychylny czytelnikowi. Swoją umiejętnością do tworzenia fabuł po raz kolejny udowodnił, że w dobie mody na fantastyczne opowieści, gdzie na rynku książkowym jest ich mnóstwo, można stworzyć coś nowego, znacznie lepszego i charakterystycznie innego. I to tak lekkim i przyjemnym piórem, że podczas czytania odczuwa się jedynie satysfakcję z udanej lektury. „Zaginione wrota” otwierają nową serię, która z pewnością uzyska dużą przychylność ze strony fanów tego gatunku, ale i nie tylko. Dzięki przemyślanej i bardzo dobrze wykreowanej akcji oraz ciekawym bohaterom w książce odnajdzie się każdy koneser literatury. I z pewnością się na niej nie zawiedzie. Polecam;)

Za możliwość przeczytania, dziękuję serdecznie wydawnictwu Prószyński i S-ka:

Autor: Orson Scott Card
Tytuł: Zaginione wrota
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: maj 2012
Liczba stron: 448

17 komentarzy:

Sol pisze...

Mi się również podobała książka ;)

Drrim pisze...

Opis książki i Twoja recenzja mnie zainteresowały i z przyjemnością sięgnę po tę lekturę przy najbliższej okazji. :)

Blueberry pisze...

To coś dla mnie :)

zaczarowana pisze...

Ooo trzeba przeczytać;)

Maytea pisze...

Już czytałam dzisiaj recenzję tej książki (tylko, że na innym blogu). Lektura zapowiada się interesująco. Wciąż się waham, ale na pewno bym się nie nudziła, gdybym tylko sięgnęła. To wiem ;)

szarikow pisze...

Ja też książkę dostałam od Prószyńskiego i podobała mi się baardzo! Z opinią zgadzam się w zupełności :)

izaa. pisze...

To nie pierwsza pozytywna opinia na temat tej książki, jaką czytam, a z każdą kolejną wysoką oceną rośnie mój apetyt na tę powieść. Niech no ja tylko ją dorwę... :>

Jane pisze...

Oczywiście, że mam w planach. Ta książka za mną chodzi po prostu. :)

MalaEmily pisze...

Mam w planach!!:))

Tirindeth pisze...

Brzmi fajnie, ale nie mam teraz czasu na nowe serie - musze ogarnąć starocie, które leżą na półce i czekają :P

Kasia J. pisze...

Kończę właśnie "Statek magów" i biorę się za "Zaginione wrota", teraz jeszcze chętniej zacznę je czytać :)

Miłośniczka Książek pisze...

to już któraś z kolei recenzja tej książki, którą miałam okazję czytać i powiem Ci, że nabieram coraz większej ochoty! dopiszę książkę do mojej magicznej listy :P

Trinity pisze...

Podoba mi się :)

patrycja pisze...

Zapraszam do zabawy:
http://udebulduzur.blogspot.com/2012/05/sow-kilka-i-tagowa-zabawa.html
:-)

hibou pisze...

Z chęcią przeczytam :)

Anonimowy pisze...

bez wachania polecam tą książkę ;)
dopiero co skończyłam ją czytać i nie ważne było to, że zbliża mi się sesja - tak mnie porwła, że nie mogłam się oderwać, z niecierpliwością oczekuję na kontynuację ;D

Alinka pisze...

Przepiękna wciągająca książka, czytałam w przerwie między klientami, których włosami się zajmuję, bo prowadzę Salon fryzjerski w Radomiu, i na szczęście nie ma tłoku i często jest wolna chwila :)

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)