środa, 30 października 2013

"Dziwni" - Stefan Bachmann

Bycie Dziwnym nie zawsze jest dobre...

   Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, kim są autorzy książek, które czytacie? Są to osoby różne: nauczyciele, wykładowcy, dziennikarze, osoby starsze, a nawet… nastolatki. Stefan Bachmann należy do tej ostatniej kategorii, a jego książka „Dziwni” od niedawna gości  w naszym kraju. Pewnie niektórzy sceptycznie podejdą do powieści, która powstała spod pióra nastoletniego człowieka, co jest w pełni zrozumiałe, bowiem wielu z nich brakuje jeszcze bardzo dużo do dojrzałego stylu pisarza. Jednak zdarzają się osoby, które w imponującym stylu tworzą świetne historie. Trudno stwierdzić, czy młody Bachmann zalicza się do mniej lub bardziej zdolnych autorów. Jego historia z jednej strony jest ciekawa, lecz z drugiej ma wiele niedociągnięć. Zachwalanie więc pod niebiosa jego twórczości, mówiąc wprost, jest lekko nie na miejscu…

   Bartłomiej i Hettie są rodzeństwem. Dość nietypowym, bowiem należą do kategorii dziwnych istot. Nie mogą się wychylać poza szeregi, gdyż to skończyłoby się stryczkiem. Pewnego dnia podobne im stworzenia zaczynają ginąć, co budzi u niektórych podejrzenia. Bartłomiej staje się kolejnym celem tajemniczego porywacza. Jemu i jego siostrze grozi wielkie niebezpieczeństwo…

   Dużo można spodziewać się po tym tytule. Sam pomysł wydaje się nietypowy, można rzec, że nawet oryginalny, ale jak wiadomo, sama idea nie wystarcza. Początek powieści zwiastuje coś dobrego – można powiedzieć, że konstrukcja zdań nie ujawnia prawdziwego wieku autora. Styl wydaje się dość dojrzały, zatarta jest gdzieś ta świadomość, że to jest książka debiutanta. Jednak im dalej w las, w tym przypadku książkę, tym coraz więcej niedociągnięć się pojawia. Głównym problemem są wątki, które nie zostają do końca rozwinięte. Czytelnik powoli wdraża się w świat „Dziwnych”, ale nie ma szansy poznać do końca każdego aspektu ich życia. Poznajemy ich pobieżnie, co niestety przeszkadza w kontynuowaniu historii. Ponadto zdarzają się fragmenty, gdzie wszystkie elementy wydają się wprost dziecinne: od stylu do zachowania i wypowiedzi bohaterów. Wygląda to tak, jakby autor miał chwile słabości, zapominał się kompletnie. I to niestety rzutuje na całą historię.

   „Dziwni” to książka fantastyczna przeznaczona dla młodych czytelników. Z drugim stwierdzeniem łatwo się zgodzić, można dostrzec, że przekaz jest doskonale sprecyzowany. Jednak można mieć wątpliwości co do fantastyki w tym tytule. Wydaje się, że jest jej zbyt mało. Owszem, pojawia się często, są i skrzaty, jest i magia. Ale co z tego, skoro nie czuć tego za bardzo? Jako miłośnik tego gatunku odczuwałam wszelakie braki. Początek być może był w porządku, ale później gdzieś ten duch fantasy zniknął w tłumie akcji i ciągłych problemów małego bohatera.

   Ale pozytywne strony również się znajdą. Główną zaletą tej książki jest brak nudy. Od początku coś się dzieje. Nie ma miejsca, gdzie panowałby jakiś zastój w fabule. Bohaterowie również wydają się ciekawi, szkoda tylko, że nie do końca dobrze skonstruowani. Sceneria wygląda bardzo bogato, miejsca, w których rozgrywa się akcja, są z pozoru zwyczajne, ale tutaj autor się postarał: stworzył opisy oszczędne, ale jednocześnie ciekawie wyglądające. Szkoda, że pozostałe elementy zawiodły. Książka byłaby naprawdę świetna. 

   Nie da się ukryć, że powieść jest zdecydowanie przeznaczona dla młodych czytelników. „Dziwni”, choć należą do gatunku powieści fantastycznych, większość fanów może rozczarować. Być może młody wiek autora zdecydował o niedociągnięciach, które zaistniały w książce, być może jest inny powód. Ale wciąż pozostaje świadomość, że można było napisać ją lepiej. Nie chcę nikogo zniechęcać do lektury „Dziwnych”, bowiem ma w sobie pewien urok, ale trudno zachęcać do czytania tego, czego samemu by się nie przeczytało. Pozostawmy więc temat neutralnie. Wybór pozostawiam Wam. 
Autor: Stefan Bachmann
Tytuł: Dziwni
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: październik 2013
Liczba stron: 290

3 komentarzy:

Mirosław Stosłów pisze...

Cóż, gdyby książka byłe lepsza, zastanawiałbym się, czy przypadkiem ktoś temu nastolatkowi "trochę" przy pisaniu nie pomógł ;-) Ciężko oczekiwać nie wiadomo czego od debiutanta w takim wieku :-D

Jadźka G. pisze...

Owszem, ale jednak gdzieś w głowie tli się nadzieja, że to będzie coś dobrego;)

Layla pisze...

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to urocza okładka :) Szkoda tylko, że fabuła mało zachwyca...

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)