czwartek, 21 marca 2013

"Świat bez bohaterów" - Brandon Mull

Na świecie brak już bohaterów...

   Brandon Mull to pisarz znany przede wszystkim przez czytelników jako autor „Baśnioboru”. Jednak w tym roku możemy poznać kolejną jego serię, wydaną nakładem wydawnictwa Mag. „Świat bez bohaterów” rozpoczyna przygody dwójki nastolatków którzy trafiają do innego, magicznego świata, który staje w obliczu wielkiego zagrożenia. Co prawda nie czytałam jeszcze poprzednich książek tego autora, niemniej jednak skłaniam się ku stwierdzeniu, że pisarz ten, jak mało kto potrafi utworzyć magiczną fabułę od podstaw i rozwinąć ją w sposób naprawdę ciekawy, który pozwoli czytelnikowi choć na chwilę przenieść się do innego wymiaru…

   Jason jest zwykłym nastolatkiem, który narzeka na ciągłą nudę w jego życiu. Nadchodzi taki dzień, kiedy podczas pobytu w zoo staje się rzecz niezwykła – przenosi się do magicznego świata, zwanego Lyrian. Kraj ten żyje w ciągłym niebezpieczeństwie i obawie mieszkańców przez Maldorem, złym cesarzem i czarnoksiężnikiem. Wraz z Rachel, która również dostaje się do Lyrianu, są jedyną nadzieją na to, że uda im się obalić Maldora i jego złe praktyk. Jednak nic nie jest proste, zwłaszcza, jeśli się jest Pozaświatowcem…

   Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o tej powieści, skojarzyła mi się ona z serią o Narnii. No wiecie, przeniesienie się do magicznej krainy, gdzie władzę dzierży zły przywódca i tylko bohaterowie, którzy do niej trafiają, są w stanie poradzić sobie ze złem tam panującym. To odrobinę dało mi do myślenia: kurczę, a co będzie, jeśli ten autor powielił jedną z moich ulubionych serii? Zaryzykowałam. Za bardzo kusił mnie opis i chęć przeczytania dobrej fantastycznej książki. I muszę powiedzieć, że ta lektura warta była ryzyka. „Świat bez bohaterów” okazał się zupełnie inną historią, niż może się na początku wydawać. Co więcej, bogata jest w naprawdę dużo oryginalnych pomysłów, które zaskakują, niesamowicie wciągają, ale również potrafią dobrze rozbawić. Brandon Mull, choć wcześniej zbyt dobrze go nie znałam, okazał się naprawdę świetnym pisarzem, którego styl po prostu pokochałam.

   Wiele elementów książki  wygląda na naprawdę ciekawie skonstruowane. Weźmy na przykład rodzaje stworów i magicznych stworzeń (np. wielki krab czy też rozsadnik Ferrin). W wielu tytułach możemy spotkac elfy, trolle i inne stwory. Brandon Mull jednak stworzył wiele swoich kreatur i przez to odkrywanie nowych postaci przychodzi z większą ciekawością – w końcu chcemy dowiedzieć się o nich jak najwięcej, skoro czytamy o nich dopiero po raz pierwszy. Nawet same miejsca, w jakich toczy się akcja, czy sposoby praktykowania magii – to wszystko naprawdę jest ciekawe, ale i świetnie wygląda na tle całych wydarzeń. Nie brakuje niespodziewanych przygód i kolejnych etapów zagadek, co z pewnością ucieszy niejednego fana dobrej akcji.

   Zwrócę uwagę jeszcze na samych bohaterów: Jasona i Rachel. Spodobało mi się to, że autor nie tworzył z nich na siłę nastolatków zdolnych zrobić wszystko, nie uzdalniał ich ponad normę. Ich spontaniczność i poczucie humoru, ale również ciekawa pomysłowość świadczy o tym, że są na dobrej drodze do zdobycia wielu zwolenników wśród czytelników powieści. Polubiłam i jedną i drugą postać, ponieważ są różnorodni, jednocześnie inni i choć zwyczajni, potrafią zyskać na czyjejś sympatii. Ale generalnie nie stanowią tła dla rozgrywającej się akcji, tylko są jej czynnymi uczestnikami, dzięki czemu łatwiej jest o nich pamiętać i o nich mówić.

   Nie ma wątpliwości, że „Świat bez bohaterów” to kolejna świetna powieść fantasy. Choć opowiada o losach nastolatków i ich zmaganiach w magicznym świecie, myślę, że ta lektura spełni oczekiwania nawet samych dorosłych czytelników, którzy uwielbiają ten gatunek. Brandon Mull stworzył naprawdę ciekawą i oryginalną pozycję, o której nie będzie łatwo zapomnieć, a co więcej, wciąż będziemy łaknąc więcej i więcej przygód Jasona i Rachel. Całe szczęście to dopiero pierwsza część serii „Pozaświatowcy”, bowiem „Świat bez bohaterów” zaostrza apetyt czytelniczy na kolejne perypetie młodych bohaterów. Już nie mogę się doczekać drugiej części. Polecam gorąco!
Autor: Brandon Mull
Tytuł: Świat bez bohaterów
Wydawnictwo: Mag
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 534

8 komentarzy:

Taki jest świat pisze...

Świetna recenzja :)

Miłośniczka Książek pisze...

Czytałam i zgadzam się w 100%. Książka jest świetna. Również nie znam poprzednich książek Mulla, ale po lekturze "Świata bez bohaterów" z chęcią nadrobiłabym zaległości.
I faktycznie, pomysł na nowe stwory jak najbardziej trafiony. Mi się najbardziej podobała gadająca głowa, której rączka przynosiła wodę i mech ;) Albo drzewo na moczarach - fajny pomysł :)

Layla pisze...

Wow, naprawdę ciekawie to brzmi:) z pewnością przeczytam!

barwinka pisze...

Nie miałam do tej pory sposobności czytać żadnej książki tego autora. Wydaje mi się że muszę nadrobić to niedopatrzenie, bo ta pozycja musi być ciekawa :)

Amirez pisze...

Poprzednie książki tego autora wspominam bardzo miło, więc i po tę z przyjemnością sięgnę, jak tylko dostanę ja w swoje łapki. ;)

Sol pisze...

Jak tak gorąco polecasz to trudno odmówić! ;)

Zapraszam na konkurs do siebie ;)

Tala pisze...

O rany! Strasznie chcę przeczytać tę książkę :D Z tego co piszesz to jest to właśnie taka historia, jakie najbardziej lubię :D

Anonimowy pisze...

Great site you have got here.. It's hard to find quality writing like yours these days. I really appreciate people like you! Take care!!

Feel free to surf to my page: It Support

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)