wtorek, 4 grudnia 2012

"Historia prawdziwa Kapitana Haka" - P.D. Baccalario

Kim naprawdę jest kapitan Hak?

   Postać Kapitana Haka z pewnością każdy kojarzy z „Przygodami Piotrusia Pana”. Dzisiaj jednak można poznać zupełnie nowe oblicze tej postaci, stworzone przez włoskiego pisarza – Pierdomenico Baccalario. „Historia prawdziwa Kapitana Haka” to opowieść przygodowa o chłopcu, który marzył o żegludze. Miał wiele przydomków, jednak nikt nie wiedział, że jest prawdziwym kapitanem Hakiem. Czy jednak jest on lepszą postacią od wykreowanego przez Barrie bohatera?

   Rok 1829. Na świat przychodzi nieślubne dziecko króla Jerzego IV, chłopiec, który może odmienić losy całej Anglii. Zaraz po urodzeniu razem z matką musi opuścić kraj. Mijają dni, miesiące i lata, gdy chłopiec dorasta i marzy o tym, by znaleźć się na morzu. W wieku trzynastu lat ucieka z domu i wsiada na pokład statku. Od tej pory stanie się piratem z krwi i kości, który z czasem stanie się znany i poszukiwany. Posiadał wiele przydomków, jednak tak naprawę nikt nie wiedział, że jest on jedynym i prawdziwym kapitanem Hakiem…

    Nie ma co kryć, „Przygody Piotrusia Pana” w przeszłości były jedną z najbardziej lubianych przeze mnie lektur. Widziałam też niezliczone wersje ekranizacji tej znanej opowieści, dlatego też długo wahałam się, jak ocenić postać z książki Pierdomenico Baccalario. „Historia prawdziwa Kapitana Haka” już z tytułu, a dokładniej członu ‘historia prawdziwa’ jawiła mi się jako coś intrygującego, ale równocześnie podejrzanego, że to kolejna słaba próba udowodnienia, że autor tej książki znalazł lepszy pomysł na wykreowanie przygód postaci. Po przeczytaniu czuje lekki niedosyt, być może rozczarowanie, które jednocześnie miesza się z pozytywnymi wrażeniami z lektury. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała, bowiem dobre rozegranie fabuły ze sporą dawką pirackich przygód mile przypomniało mi o przeszłości, kiedy czytywałam bajki. Z drugiej jednak strony czegoś zabrakło tej historii, zabrakło kilku elementów, które sprawiłyby, że powieść zapamiętałabym na długi czas.

   Lektura książki zajęła mi ledwie trzy godziny. Były to bardzo bogate godziny, podczas których na nowo poznawałam przygody kapitana Haka. Niestety obeszło się bez większych zachwytów. Emocjonujące chwile, kiedy akcja wzrastała wraz z napięciem, zamieniły się z powiedzonka „ahoj, przygodo!” w ”żegnaj, przygodo!”.  Rozpoczynały się po to, aby zaraz zgasnąć. Przez to nie można było odczuć tych przygód na własnej skórze, wyparte zostały wszelkie urozmaicenia, które pomogłyby w tym. Wynikiem tego jest neutralne podejście do kolejnych rozdziałów, na koniec zostawiając czytelnika z niemałym rozczarowaniem.

   „Historia prawdziwa kapitana Haka”, jak się okazało, nie jest wybitną książką, ale złą również nie. Opowieść o kapitanie Haku, stworzona przez pana Baccalario, wydaje się dobra, miło czyta się o przygodach chłopca, który wyrasta na znanego pirata. Jednak brakuje jej kilku elementów, które przemówiłyby na większą, pozytywną korzyść książki. Nie jest zła, ale bardzo dobra również nie. Uznałabym ją za normalną i typową powieść, na neutralnym gruncie. Mimo wszystko poleciłabym ją fanom przygodowych książek, bardziej dzieci i młodzieży, do których ta książka powinna bardziej trafić. Mnie do końca nie przekonała, dlatego wybór pozostawiam czytelnikom…

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Olesiejuk:
Autor: Pierdomenico Baccalario
Tytuł: Historia prawdziwa kapitana Haka
Wydawnictwo: Olesiejuk
Rok wydania: listopad 2012
Liczba stron: 321

10 komentarzy:

Trinity pisze...

Mam ogromną ochotę na tę książkę, jednak chyba jeszcze się wstrzymam... chociaż przeczytam na pewno! :)

Upadły anioł pisze...

U mnie niestety Piotruś Pan nie jest mile wspominany, nie przepadałam za tymi bajkami. Po książkę też raczej się się złakomię :(

Layla pisze...

Z jednej strony wydaje się ciekawa, z drugiej nieco mniej... I sama nie wiem. Może kiedyś:D
Pozdrawiam

Luis pisze...

właśnie czekam na przesyłkę, ciekawe, czy mnie się spodoba:P okładka mi się bardzo podoba.

Taki jest świat pisze...

Może być ciekawie ;)

Anonimowy pisze...

Kapitan Hak jest tylko jeden:)

scorpius pisze...

Autora uwielbiam za jego serie: Ulyssesa Moore'a, Century, Willa Moogley'a. Ale teraz myślę, ze jestem już trochę za stara, a może po prostu nie mam ochoty na nieco dziecinne książki. Zważywszy że kapitan Hak nie bardzo jest mi znany ;)

Jadźka pisze...

Ja czytałam tylko tą książkę autora, dlatego ciężko mi stwierdzić, czy potrafi dobrze pisać:D

PS. Anonimowi - podpisujcie się:P

Tala pisze...

Jakoś mnie nie ciągnie, ale kto wie. Może kiedyś :)

Anonimowy pisze...

Świetna książka. Wciągająca, pobudzająca wyobraźnię, ciekawa.. Naprawdę trudno się od niej oderwać! Z każdą stroną rosło napięcie i pojawiało się pytanie "co będzie dalej?". Już sam początek książki był owiany troszkę aurą tajemnicy, dzięki czemu całość stawała się jeszcze bardziej interesująca. Polecam, bo warto ;)

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)