poniedziałek, 29 października 2012

"Żelazna Dama" - reż. Phyllida Lloyd

"Żelazna Dama"

   Kim była Margaret Thatcher– z pewnością większość osób wie. Wielka postać Wielkiej Brytanii. Jedyna w swoim rodzaju. Dama o silnym charakterze, która znalazła się w świecie, gdzie rządzi męskie spojrzenie na świat. Film Żelazna Dama” przedstawia życie byłej premier Wielkiej Brytanii, który nie tylko intryguje w swoich obrazach, ale również fascynuje widza jego bohaterką. Fantastycznie dobrana obsada jedynie dopełnia całego obrazu, który zapada w pamięć na długi czas.

   Królów było wielu, Żelazna Dama tylko jedna.
 Miała piskliwy głos, własny pogląd na każdy temat i niezwykły tupet. Zanim stała się jedną z najbardziej wpływowych postaci współczesnego świata, jej kapelusz i nieodłączne perły budziły pobłażliwy uśmiech. Na naszych oczach z pyskatej Maggy rodzi się Żelazna Dama, której czarna torebka do dziś jest symbolem rządów silnej ręki.*

   „Żelazna Dama” trafiła do mnie niespodziewanie, ale była to przemiła niespodzianka. Po pierwsze – lubię Meryl Streep, a po drugie – postać Margaret Thatcher naprawdę mi imponuje. Słyszałam o niej bardzo wiele pozytywnych rzeczy, czytałam wiele notek prasowych, jednak film pomógł mi w pełni zobrazować sobie życie byłej brytyjskiej pani premier. Muszę przyznać, że rola, jaka przypadła Meryl Streep, nie była prosta, ale aktorka poradziła sobie fenomenalnie. Po obejrzeniu filmu nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli. Swoboda, zaangażowanie oraz dobra charakteryzacja – to wszystko świetnie zostało dopasowane i wgrane w film.

   Ponadto, dzięki ciekawej scenografii oraz dbałości o szczegóły (m.in. realia czasowe) obraz wygląda dużo ciekawiej. Film ogląda się z nieskrywaną przyjemnością, ciekawością i fascynacją. Obraz nie skupia się tylko na tym, czym zajmowała się Margaret Thatcher, ale również na jej życiu (od młodocianych poglądów po walkę o miejsce na stanowisku premiera), na tym, jak zmienia się jej osoba po przebytych kadencjach. Produkcja jest plecionką różnych momentów jej życia, które postrzega się bardzo pozytywnie.

       Film ten poleciłabym każdemu. Jest on bowiem naprawdę wciągającą, świetną i fascynującą opowieścią biograficzną ważnej postaci nie tylko dla Wielkiej Brytanii. Bardzo dobra rola Meryl Streep dodatkowo przemawia na korzyść produkcji, co powinno skłonić fanów do obejrzenia jej. Czas spędzony na oglądaniu z pewnością nie będzie stracony, jedynie fantastycznie wykorzystany. Warto poświęcić te 1,5 godziny na seans, bowiem nic tak nie poprawia humoru jak bardzo dobry (lub nawet świetny) film. Polecam.



Za możliwość obejrzenia filmu serdecznie dziękuję firmie BestFilm:
 
Reżyseria: Phyllida Lloyd
Tytuł: Żelazna Dama
W rolach głównych: Jim Broadbent, Meryl Streep
Rok produkcji: Francja/Wielka Brytania 2011
Czas trwania: 105 min.

7 komentarzy:

patrycja pisze...

Czytając Twoją recenzję też nie wyobrażam sobie innej aktorki w tej roli. Film pewnie jest w wypożyczalniach, muszę się tam wybrać. Miałam ochotę na jakiś dobry film i właśnie go znalazłam :-).

szarikow pisze...

Ja podobne odniosłam wrażenie jak Patrycja. Myślę, że to dobry materiał na noc filmową, więc sobie zapiszę ten tytuł :)

Ciarolka pisze...

Nie oglądałam tego filmu, ale uwielbiam Meryl Streep, jest GENIALNA! Dlatego prędzej czy później go obejrzę;)

Miłośniczka Książek pisze...

Z pewnością obejrzę. Sądzę, że warto :)

Dosiak pisze...

Film mi się podobał, ale trochę żałuję, że mało w niej polityki. Oczekiwałam większej koncentracji na sferze zawodowej Thatcher, bo jak dla mnie za dużo było wzruszających, nostalgicznych cech.

hibou pisze...

Mam w planach :)

molarnia pisze...

Byłam na filmie w kinie i czułam duże rozczarowanie. Spodziewałam się czegoś innego, jedynie gra Streep jak dla mnie ratowała tę produkcję.

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)