piątek, 8 czerwca 2012

"Myślę, więc nie jestem" - Anna Pliszka

"Myślę, więc nie jestem" Anna Pliszka

   Samobójstwo to trudny temat, który niezbyt często się podejmuje, a już wcale nie mówi się o nim ze swobodą i głośno. Bardzo rzadko poruszane są kwestie ludzi, którzy dotknięci tragedią chcą odebrać sobie życie. Są oni raczej wytykani palcami i traktowani inaczej, źle. A tak naprawdę, to kim oni są? Jak się czują? Co myślą? To trudne zagadnienie przedstawia w swojej książce Anna Pliszka. „Myślę, więc nie jestem” przedstawia obraz młodej kobiety, która po stracie bliskiej osoby zadręcza się ciągłymi myślami, które prowadzą człowieka na samą krawędź…

   Asia to młoda kobieta, która po stracie ukochanego mężczyzny nie widzi w swoim życiu żadnego sensu. Miewa myśli samobójcze. W swojej rodzinie również nie ma oparcia, zwłaszcza w ojcu, który potępia każde jej zachowanie. Podporą Asi staje się Synapsis, z którą mailuje. Poznana na pewnym forum kobieta służy jej dobrym słowem i poradą. To dzięki niej jakoś staje powoli na nogi, odcina się od dawnego życia. Jednak czy wszystko pójdzie dobrze? Czy Asia wyleczy się ze swoim myśli?

   Przyznam, że tematyka jest dość trudna i odmienna jak dla mnie. Na początku wahałam się, czy zgodzić się na nią czy też wybrać co innego. Jednakże po krótkim zastanowieniu postanowiłam przeczytać ją, aby oderwać się od codziennej rutyny czytania ‘zwyczajnych’ książek. Szczerze muszę przyznać, że nie żałuję decyzji, gdyż lektura okazała się bardzo pouczająca i jak na trudny temat, wciągająca. Autorka dosyć szczegółowo odkryła przed czytelnikiem rozum i myśli samobójcze bohaterki. To sprawia, że można choć spróbować zrozumieć taką osobę. Nie jest łatwo jednak postawić się na miejscu Asi, która w swym życiu nie widzi głębszego sensu. A przecież jest ona człowiekiem z problemami, które miewa większość ludzi. To jeden z wielu dowodów na to, że fabuła tej książki nie jest prosta.

   Chociaż cała książka nie ma nawet dwustu stron i tak obfituje w bogatą treść. Jestem pod wrażeniem umiejętności autorki, która potrafiła przedstawić ten problem rzeczowo, dokładnie, w tak krótki sposób. Zastanawiałam się, jak taki głęboki temat może zmieścić się w tak małej objętości. Jak widać, może i w dodatku jest to treść ‘dokończona’, nie ma w niej brakujących, przypadkowo wysuniętych wątków.

   W treści występują zapiski maili, które piszą do siebie Asia i Synapsis. Dzięki nim widać wyraźnie punkt widzenia głównej bohaterki jak i osoby, która chce jej pomóc. Wywiązał się z tego swoisty dialog, który pokazuje przebieg wszystkich zdarzeń, jakie miały miejsce. Wpływ na to ma również narracja pierwszoosobowa, która ukazuje każdą myśl, każdą uwagę i każde zachowanie Asi. To rzutuje na naszą ocenę jej postaci, ale również pokazuje, obnaża jej osobę, wiemy, jaka naprawdę jest. I to pozwala na lepsze zrozumienie nie tyle, co jej osoby, ale całej treści.

   Podsumowując, książka pani Anny nie należy do łatwych, jednakże nie oznacza to, że nie jest dla każdego. W tym przypadku raczej nie jest to kwestia gustu, tą książkę powinien przeczytać każdy, bez względu na swoje preferencje literackie. Omawiany w niej temat, często pomijany, jest trudny lecz przystępny. Warto zapoznać się z jej treścią, aczkolwiek nigdy nie wiadomo, czy czasem nie spotkamy kogoś takiego jak Asia. Oby nic takiego nie miało miejsca, jednak wiadomo, jak życie potrafi być kapryśne…

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie Warszawskiej Firmie Wydawniczej:

Autor: Anna Pliszka
Tytuł: Myślę, więc nie jestem
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 168

7 komentarzy:

Miłośniczka Książek pisze...

hmmm chyba tym razem powiem pass
tematyka samobójstw itp itd.. nie, chyba nie dla mnie

Nevermore pisze...

Dobrze, że podsunęłaś mi ten tytuł. Rozejrzę się teraz za nią w bibliotece. Inaczej pewnie nie zwróciłabym uwagi, bo okładka, moim zdaniem, paskudna:P

little.decoy7 pisze...

Raczej spasuję.
Pozdrawiam!

Sheti pisze...

Lubię książki, które nie należą do łatwych :D

Ceisha pisze...

Chyba warto się rozejrzeć. Tematyka trudna, ale godna uwagi.
Tak nawiasem mówiąc, okładka jest okropna.

santana pisze...

Na razie spasuję. Pozdrawiam ;)

Tirindeth pisze...

Oho, czyli szykuje się niełatwa książka... w sumie czemu nie.

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)