piątek, 15 czerwca 2012

"Dworzec ZOO" - David Downing

"Dworzec ZOO" David Downing

   David Downing jest autorem książek i powieści historycznych. W swej książce „Dworzec ZOO”, która niedawno ukazała się na rynku wydawniczym, zawiera kolejną historię, tym razem osadzoną w realiach przygotowującej się do II wojny światowej Europy. Powieść ta po części jest odskocznią od tradycyjnych lektur, ale również ukazaniem działań tamtejszych władz krajów, które szykowały się do tej wojny. Historia o angielskim dziennikarzu może zatem ucieszyć nie tylko osoby spragnione pełnej adrenaliny przygód i zdarzeń, lecz również fanów rozlegle pojętej historii.

   Jest rok 1938. W powietrzu wyczuwalna jest nadchodząca wojna. John Russel, dziennikarz mieszkający w Niemczech, z niepokojem obserwuje poczynania władz. Nie chce jednak wyjeżdżać z kraju, gdzie zostawiłby syna i swoją ukochaną. Podczas wizyty w Gdańsku dostaje zlecenie napisania artykułów dla moskiewskiej prasy, przez co stanie się obiektem zainteresowania gestapo oraz wywiadu brytyjskiego i sowieckiego. Russel zgadza się na nie, jednak podczas zdobywania materiałów dowiaduje się od znajomego dziennikarza o bardzo niebezpiecznej tajemnicy. Po jego ukartowanym samobójstwie dziennikarz jako jedyny zostanie posiadaczem tej wiedzy, która może wpakować go nawet do grobu…

   Po książkę sięgnęłam z wielkim entuzjazmem, gdyż uwielbiam powieści z historycznym tłem, a już zwłaszcza tłem międzywojennym. Nie wiedzieć czemu od młodych lat bardzo interesowała mnie historia I i II wojny światowej. „Dworzec ZOO” jest właśnie powieścią, której akcja rozgrywa się w czasie „przygotowań” do tej drugiej wojny. Nic więc dziwnego, że postanowiłam ją przeczytać. Jednak po poznaniu całości odczułam lekki, a może nawet spory niedosyt i rozczarowanie. Dlaczego? Po pierwsze zabrakło fabule szybkości akcji. Od początku poczynania głównego bohatera wloką się niemiłosiernie wolno, nic ciekawego się nie dzieje. Zabrakło w niej tego napięcia, z którym można by śledzić każdą akcję, zabrakło dynamiki, która napędziłaby nieco fabułę. Całość opierała się na głównym schemacie: „John Russel wypił kawę w kawiarni, spotkał się ze swoją kobietą, zjadł obiad w barze, pochodził po jednostkach szukając materiałów bądź załatwić jakąś sprawę, znów coś zjadł, poszedł na spotkanie, gdzieś pojechał, wrócił do mieszkania i ponarzekał w myślach”. I tak w kółko. Dopiero pod koniec wątki stały się nieco bardziej rozległe, autor wprowadził więcej akcji i zagadek, które sprawiły, że czytelnik może łatwo w tym czasie wyczekiwać tego, co się stanie, czy plany bohatera się powiodą. Nie zmienia to jednak faktu, że przez większą część książki fabuła jest nudna i zwyczajna.

   Jak już wspomniałam, fabuła rozgrywa się pod koniec lat trzydziestych XX wieku. W tym czasie Europa szykowała się do kolejnej wojny światowej. Autor nakreślił na początku, że „Dworzec Zoo” jest fikcyjną powieścią, jednak dołożył wszelkich starań, aby zachowała ona historyczne prawdopodobieństwo. I to widać gołym okiem. Przede wszystkim sprawa prześladowań Żydów została przedstawiona bardzo wyraźnie i zgodnie z prawdą. Tak samo jak sprawa z planami nazistów, którzy chcieli poddawać eutanazji upośledzone dzieci. Brzmi strasznie, jednak to było prawdą. Autor zdołał wpleść ją w treść swojej powieści i można śmiało powiedzieć, że wyszło to więcej niż dobrze. Wątki historyczne wkomponowane zostały w fabułę, nie kolidując z całokształtem akcji. Można zatem w dogodny sposób poznać lub przypomnieć sobie historię tamtych lat.

   Nie można jednak zarzucić autorowi, że nie potrafi pisać. David Downing ma bardzo ciekawy styl, który z łatwością daje się odczytać. Poza tym jest w nim coś przyciągającego, coś wyjątkowego, dzięki czemu, mimo słabej akcji, nie można oderwać się od książki. To przemawia na wielki plus dla autora, jednak tylko w niewielkim stopniu retuszuje on niedoskonałości książki.

   Mimo że powieść ma swoje minusy i być może nie zaspokoi wygórowanych oczekiwań niektórych czytelników, można z czystym sumieniem sięgnąć po nią. David Downing, choć doznał kilku wpadek przy tworzeniu akcji, zdołał w ciekawy i rzeczowy sposób przekazać treść, mającą więcej wspólnego z prawdziwą historią niż mogłoby się wydawać. Poza tym fabuła posiada swoje zaskakujące momenty i choć nie jest ich wiele, to ich rozmieszczenie najbardziej zaskakuje. I to, plus dobry styl autora, sprawia, że książka nie jest aż tak zła, jak się wydaje. 
"Dworzec ZOO" jest pierwszą częścią cyklu opowieści o dziennikarzu Johnie Russel'u i Effi Koenen.

Za mozliwość przeczytania dziękuję serdecznie wydawnictwu Replika oraz wortalowi webook.pl, na którym również ukazała się ta recenzja:
Autor: David Downing
Tytuł: Dworzec ZOO
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 364

11 komentarzy:

Scarlett pisze...

Raczej nie dla mnie. II wojna światowa mnie nie fascynuje. Pozdrawiam :-)

natanna pisze...

Zaciekawiłaś mnie tą książką i mam wrażenie, że to co Ty uważasz za minusy ja uważałabym za plusy książki, gdyż wydaje mi się, że nie jest to książka tylko i wyłącznie sensacyjna.

Ceisha pisze...

Nie jestem przekonana. Nie tym razem.

Jadźka pisze...

@natanna, oczywiście w pewnym sensie masz rację;) Jedak w miejscu, gdzie ona miała być sensacyjna, po prostu zabrakło tej werwy, która dodałaby uroku akcji;) I starałam się to przekazać w recenzji;)

Azumi pisze...

Z uwagi na kilka niedociągnięć, które wytknęłaś tej książce, raczej po nią nie sięgnę. Interesowałaby mnie bardziej, gdyby wątek sensacyjny był lepiej poprowadzony;) Skoro już mowa o książkach o takiej tematyce...czytałaś może "Ogród bestii" Jeffery'ego Deavera http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50670/ogrod-bestii ? Nie wiem, czy spodoba Ci się ze względu na gatunek, ale tematyka powinna Cię interesować;)

santana pisze...

Na razie z wojnami dam sobie spokój ale recenzja ciekawa. :)

Miłośniczka Książek pisze...

zapowiada się ciekawie :) jeszcze nad nią pomyślę :)

Marcepankowa pisze...

Książki historyczne to nie dla mnie...

Anita Karpińska pisze...

Super recenzja. Zresztą nie pierwsza ;) Dziękuję.

Tymczasem początkująca dziennikarka postanowiła podzielić się swoją "twórczością". Wszelkie opinie mile widziane ;) Pozdrawiam.

Jadźka pisze...

Dziękuję Wam bardzo, cieszę się, że recenzja się podoba;)
@Azumi - nie czytałam, ale zwrócę na nią uwagę. Dzięki;)

natanna pisze...

Miałam szczęście i niedługo po przeczytaniu Twojej interesującej recenzji , która spowodowała moje zaciekawienie książką wygrałam ją Webok.pl.
Tylko nie wiem kiedy ja przeczytam.
Załączam pozdrowienia.

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)