niedziela, 26 lutego 2012

"Spadkobiercy" - Kaui Hart Hemmings

"Spadkobiercy"  Kaui Hart Hemmings

Co zrobić, kiedy tragedia spada na nas jak grom z jasnego nieba?

   Matt King mógłby uważać się za szczęśliwca. Posiadał rodzinę: dwie nastoletnie córki, piękną żonę, a na dodatek był spadkobiercą majątku na Hawajach. Wszystko to jednak przestaje mieć znaczenie, legnie w gruzach, kiedy Joanie, jego żona, w wyniku wypadku zapada w śpiączkę.

   Mężczyzna dopiero teraz naprawdę dostrzega prawdę o swoim życiu. Bardziej zaabsorbowany pracą traci kontakt z rodziną, oddala się od nich. Nie zauważa, że każdy z nich musi sam borykać się ze swoimi problemami. Kiedy spędza czas ze swoimi córkami, uświadamia sobie, że nie są takie, za jakie ich uważał. Dziewczynom daleko do ideału, są nieposłuszne, krzykliwe i doprowadzają ojca do białej gorączki. Matt uświadamia sobie wreszcie, że trwał w zupełnie innym świecie, prawdziwy czyhał na niego wraz z problemami rodzinnymi. A to niestety nie był koniec listy jego nowych obowiązków i zmartwień. Czeka na niego jeszcze wiele innych, niezupełnie miłych niespodzianek.

    Nie za bardzo lubię czytać książki w czasie, gdy w kinach pojawiła się już ich wersja filmowa. Tutaj jednak zrobiłam wyjątek i postanowiłam zaczerpnąć źródła z lektury. Tematyka bowiem wydała mi się całkiem ciekawa i jakże niełatwa.

   Podobała mi się, nie powiem, ale jak czasem się zdarza, brakowało mi czegoś. Może morału, którego się spodziewałam? Nie wiem. Jednak pragnę zwrócić uwagę na tę książkę, gdyż opowiada piękną historię o przemijaniu, pokonywaniu problemów w życiu, a także potrafi uzmysłowić, jak ważna w naszym życiu jest rodzina. Bo chyba każdy się ze mną zgodzi, że odgrywa naprawdę ogromną rolę.

   Fabuła na pierwszy rzut oka wydaje się zwyczajna, przewidywalna, ale rodzina posiada swoje sekrety, z których konsekwencjami musi borykać się sama. To daje odczucie tajemniczości, czytelnik zagłębia się mocniej, chcąc poznać prawdę. A prawda zaskakuje, nie powiem. Napięcie do końca towarzyszyło mi od początku, chociaż czasem czytało mi się ospale, jakby nic się nie działo.

   O bohaterach mogę niewiele powiedzieć. Zwyczajni ludzie, ze zwykłymi problemami… Rozkapryszone nastolatki, zafrasowany pracą ojciec. Trochę za mało, ale nie wymagajmy zbyt wiele, w końcu zwyczajność tutaj musi przeważać.

   Czytało się lekko i szybko. Nie zorientowałam się nawet, jak szybko. Kiedy znalazłam się na ostatniej stronie żałowałam, że tak się stało. Głównie pewnie dlatego, że chciałam coś wynieść z tej książki, a jednak miała jedynie wrażenie, że jak dla mnie mało. Ale polecić, polecę. Warto uzmysłowić sobie jak ważną jednostka jest rodzina. Bo w dzisiejszych czasach wiele osób o tym zapomina…

Autor: Kaui Hart Hemmings
Tytuł: Spadkobiercy
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 352

6 komentarzy:

ZoOcha pisze...

Zachęcająca recenzja, na pewno sięgnę po tą książkę, tym bardziej z taką opinią ;)

Rosse pisze...

Ciągle widzę reklamy tego filmu, więc chyba najwyższy czas przeczytać książkę;) Zanim skusi mnie film:P
Bo ciekawie wygląda, naprawdę.
Pozdrawiam!:D

Jadźka pisze...

@ZoOcha: Cieszę się bardzo;)
@Rosse: Przeczytaj, przeczytaj, warto. A film zostaw na później, inaczej zepsujesz sobie pierwsze wrażenie;)

diunam pisze...

Chętnie po nią sięgnę, szczególnie po przeczytaniu Twojej recenzji.
Lubię czytać książki na podstawie których powstały filmy pod warunkiem, że zachowuję kolejność: najpierw książka potem film. Nigdy odwrotnie.
Pozdrawiam

Silencie pisze...

Nie słyszałam o niej wcześniej. Muszę przyznać, iż zachęciłaś mnie do przeczytania : )

Jadźka pisze...

@diunam, Silencie: bardzo się cieszę, że zachęciłam;) I dziękuję:D

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)