Życie zaczyna się po 60-ce...
Wiele komediowych filmów, jak można
zauważyć, to próba rozbawienia widza poprzez idiotyczne wygłupy aktorów, które
przeważnie kończą się żenującym finałem. Ale komedia nie musi być parodią,
tylko wesołą historią, czego dowodzi film „Kwartet” reżyserii Dustina Hoffmana.
Nie tylko bawi w sposób subtelny, ale również poucza w kwestii życia i uczuć. I
co z tego, że dziewięćdziesiąt procent obsady to seniorzy. Uroczy obrazek o
operowym kwartecie jest wprost fantastyczny.
To
będzie niepowtarzalny koncert, w którym światowej sławy kwartet wokalny znów
zaśpiewa razem. Na scenie spotkają się Jean – ekscentryczna diva, jej pierwszy
mąż – Reggie, lubieżny Wilfred oraz roztrzepana Cissy, przedmiot pożądania
Wilfreda. Tego wieczoru wyjdą na jaw ich sekrety.*
Być może film nie należy do najlepszych i
najbardziej cenionych produkcji, to i tak pozostawia po sobie ciepłe
wspomnienia. Ponadto jego fabuła, w której przewija się wątek nie tylko
przemijania, ale również


Krótko mówiąc – produkcja w reżyserii
Dustina Hoffmana jest z pewnością udana. Nieco kuleje pod kilkoma względami,
jednak nie pozostawia wątpliwości, że to urokliwa i zabawna historia. Radzę nie
zrażać się tym, że film opowiada o emerytowanej już czwórce operowych
śpiewaków, bo takie podejście może zepsuć jedynie nasz smak. „Kwartet” z
pewnością należy do kręgu ciekawych i mądrych zarazem produkcji, które nie
tylko bawią i się podobają, ale również czegoś uczą. Naprawdę godna każdej
uwagi. Serdecznie polecam.
*opis wydawcy
Reżyseria: Dustin Hoffman
Tytuł: Kwartet
W rolach głównych: Tom Courtenay, Maggie Smith, Pauline Collins, Billy Connolly
Rok produkcji: Wielka Brytania 2012
Czas trwania: 98 min.