środa, 22 sierpnia 2012

"Wejście w zbrodnię" - Jill Hathaway

"Wejście w zbrodnię" Jill Hathaway

   Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o książce Jill Hathaway „Wejście w zbrodnię” od razu przyszło mi na myśl, że jest ona warta uwagi. Uwielbiam kryminały, a opis tej książki dodatkowo rozbudził moją ciekawość. Po lekturze muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczona fabułą, która na swój sposób jest intrygująca i wciągająca, i choć czasem odnosi się wrażenie, iż nie jest ona niezwykła, to po skończeniu lektury na długo pozostaje ona w pamięci.
Sylvia Bell to nastolatka, która przeżywa rozterki jak każda inna rówieśnica. Ale tylko z pozoru. Jest inna i nie chodzi tylko o kolor włosów. Sylvia, oficjalnie znana jako ofiara narkolepsji, nie tylko często traci przytomność, ale podczas zapadania w głęboki sen potrafi wniknąć w umysły innych ludzi. Tę umiejętność skrywa głęboko w sobie, do czasu jednak, gdy przez przypadek stanie się świadkiem popełnienia morderstwa…Widzieć zbrodnię i nic nie zrobić? To absurd. Sylvia musi wykorzystać swoją umiejętność, aby dotrzeć do sprawcy. Nawet, jeśli będzie to ktoś bliski…
    „Wejście w zbrodnię” już od pierwszej chwili wydawało mi się niezwykłe. O takim pomyśle jeszcze nigdy nie słyszałam, choć trochę kryminałów mam już za sobą. W tym przypadku Jill Hathaway połączyła ciekawy wątek kryminalny z opowieścią dla młodzieży, która z pewnością zainteresuje i przyciągnie również starszych czytelników. Jest to zasługa dobrej narracji, po wydarzeniach w książce oprowadza czytelnika główna bohaterka, Sylvia, jednak nie jest to typowo nastolatkowy typ myślenia. Wszystko, o czym czytamy, nie jest nakreślone banalnym i zwyczajnym stylem, gładko, ale równocześnie z ciekawością można wczytać się w zapisane słowa. Odnosi się wrażenie, jakby bohaterka była nadto dojrzałą osobą, ale wszechobecny jest również posmak nastoletniego życia i takie połączenie wyszło narracji na korzyść. Łatwo i szybko się czyta, ale bardzo mocno wciąga i trzyma w napięciu.
   Na początku nieco obawiałam się przewidywalności  w fabule. Dość często kryminały są wciągające, ale schematyczne i do bólu przewidywalne. „Wejście w zbrodnię”, owszem, posiada nieco przebłysków, które można zaliczyć do mniej udanych, jednak bardzo wiele wątków wzbudza zaskoczenie. Widać wyraźnie, że autorka miesza w fabule, podsuwa czytelnikowi kilka tropów, a kiedy wszystko wydaje się jasne, znów pojawiają się wątpliwości, doprowadzając do zaskakującego finału. Czasem może się to wydawać denerwujące, ale ostatecznie bardzo dobrze wpływa na odbiór całego napięcia, które wzrasta i opada, zapewniając czytelnikowi mnóstwa emocji.
   Ogólnie rzecz biorąc, książka jest świetna. Posiada wiele ciekawie dogranych wątków, w tym dobrze rozwinięty romans. Może nieco zmieniłabym niektóre poczynania bohaterki, które rzutują na ocenę jej postaci, ale i bez tego nie jest źle. Pani Hathaway stworzyła coś niebanalnego ze zwyczajnego, ludzkiego życia i w ciekawy sposób przedstawiła swoje wyobrażenia. Wielokrotnie można złapać się na tym, że dany wątek widzi się jako kadr filmowy – to oczywiście jest zasługa dobrej narracji oraz szczegółowych, acz nie za długich opisów. Z pewnością przypadnie ona do gustu miłośnikom młodzieżowej literatury, ale również lubiących zagadki kryminalne i romanse. „Wejście w zbrodnię” bowiem jest mieszanką różnego rodzaju wątków, które scalone ze sobą tworzą ciekawą całość. Warto zapoznać się z tą książką, bowiem jej fabuła zostaje na długo w pamięci. I są to same pozytywne wrażenia…
 Za książkę dziękuję serdecznie wydawnictwu Bellona:
Autor: Jill Hathaway
Tytuł: Wejście w zbrodnię
Wydawnictwo: Bellona
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 296

18 komentarzy:

Silencie pisze...

Lubię kryminały, choć średnio przepadam za wplatanymi w nie wątkami nadprzyrodzonymi.
Opis i recenzja są jednak zachęcające więc z wielką chęcią przeczytam "Wejście w zbrodnię" ; )

Abigail pisze...

Ostatnio zapałałam głębokim uczuciem do kryminałów, dlatego mam w planach tę książkę. :3

barwinka pisze...

Zainteresowałaś mnie. Na początku myślałam że to będzie kryminał i nie byłam przekonana. Ale teraz z chęcią po nią sięgnę.

Tirindeth pisze...

Wow, kto by pomyślał... no to chyba muszę się rozejrzeć za tą książką! :D

Ameliie pisze...

Połączenie wszystkich moich ulubionych gatunków, z przyjemnością sięgnę po tę książkę. :)

Marcepankowa pisze...

Ja się piszę :D

Taki jest świat pisze...

Kusząca recenzja :)

Sylwuch pisze...

Rzadko sięgam po kryminały, ale nad przeczytaniem tej książki nie zastanawiałabym się długo. Fabuła przyciąga mnie i intryguje, więc na pewno dam szansę "Wejściu w zbrodnię", jeśli będzie w zasięgu mojego wzroku.. lub rąk. ;-)

Sol pisze...

Zaciekawiłaś mnie, a szczerze powiedziawszy nie byłam nią zainteresowana ;D

Dosiak pisze...

Mam tę książkę na liście, bo również uwielbiam kryminały. Na dodatek ciekawi mnie połączenie zbrodni z powieścią dla młodzieży.

Przepowiednia pisze...

Słyszałam o tej książce, jednak nie spodziewałam się, że spotka się z dobrym przyjęciem. Skoro tak wysoko oceniasz, to może rzeczywiście warto :)

hibou pisze...

Brzmi ciekawie :) Z chęcią przeczytam ;)

Miłośniczka Książek pisze...

właśnie dziś dotarła do mnie ta książka, kiedy będę miała czas i ją przeczytam, to porównamy nasze wrażenia
pozdrawiam :)

Sylwia_85 pisze...

Jak jest romans, to jestem i ja :) Rozejrzę się za książką :)

Jane pisze...

Lubię kryminały, więc chętnie przeczytam, skoro tak polecasz tę książkę.

Sheti pisze...

Zachęciłaś mnie :D Chociaż i tak jak ją zobaczyłam miałam na nią ochotę, ale teraz widzę, że naprawdę warto :D

Edith pisze...

Czytałam ją, czułam się trochę za "stara" na tą książkę, ale podobnie jak inne młodzieżówki czytało mi się ją dość szybko :) fajna lektura na jeden dzień :)

Anytsuj pisze...

Kilka razy już się natknęłam na tę książkę i jakoś ciągle kojarzy mi się z powieścią typowo młodzieżową. Nie wiem, może to przez okładkę. Ale fabuła wydaje się ciekawa, więc jeśli będę miała okazję, to przeczytam. Pozdrawiam

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)