piątek, 23 marca 2012

"Opowieści z Narnii" - C.S. Lewis

   Są w naszym życiu książki, które zapamiętaliśmy bardzo dobrze, do dziś ciepło je wspominając. Ja osobiście mam w głowie masę lektur godnych uwagi, jednak nie starczyłoby mi miejsca ani czasu na opisanie swoich wrażeń.

   Dzisiaj jednak postanowiłam podzielić się spostrzeżeniami na temat miłej i przyjemnej serii "Opowieści z Narnii", którą z pewnością zna większość z Was nie tylko z papierowych kartek ale także filmowych ekranizacji.

   C.S. Lewis jest pisarzem, którego miałam okazję poznać już jakiś czas temu. Po raz pierwszy podczas czytania cyklu „Opowieści z Narnii”. I chyba zapamiętałam go właśnie jako twórcę fantastycznej serii dla dzieci i młodzieży.
******
   „Lew, czarownica i stara szafa” to początek opowieści. Czworo rodzeństwa: Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja z powodu wojny, trafiają do domu profesora, gdzie muszą przeczekać złe dni. Dzieciom doskwiera jednak nuda i w wyniku pewnego przypadku najmłodsza z rodzeństwa, Łucja, odkrywa szafę, a w niej tajemnicze wejście do świata Narnii. Zimnej i mroźnej krainy, która za sprawą złej królowej na zawsze miała taka pozostać. Jak się jednak okazuje, pewna przepowiednia zapowiada przyjście czworo ludzi, którzy zgładzą królową, a w kraju zapanuje pokój pod rządami lwa, Aslana. Nadzieja w sercach mieszkańców Narnii wzrasta, kiedy rodzeństwo trafia w końcu w całości do krainy. Nic nie jest jednak łatwe, więc pokonanie królowej w wielkiej wojnie, zdrada brata oraz niepewność co do przepowiedni sprawiają, że czeka ich wszystkich trudna walka nie tylko z siłami zła, ale też własnymi słabościami…
   Wiemy również, że powstała ekranizacja tej części. Kiedy dostałam w prezencie film na DVD, nie wiedziałam, czy oglądać, bo często psuje sobie tym wrażenie o książce. Zaryzykowałam i szczerze nie żałuję. Owszem, wystąpiły wątki, które w książce wyglądały znacznie inaczej bądź ich nie było, ale tak właśnie powstają ekranizacje, nie oszukujmy się. Strasznie spodobał mi się film i niekiedy oglądam go w naprawdę leniwy i nudny weekend. Aktorzy postarali się w swoich rolach, nic nie wyglądało sztucznie. I chyba to najbardziej mnie ujęło.

******

   Kontynuacją przygód oraz drugą częścią jest „Książę Kaspian”. Tym razem rodzeństwo, nieco starsze, trafia do Narnii wiele tysięcy lat po ich ostatniej wizycie. Poznają księcia Kaspiana, który jest prawowitym następcą tronu, a jednak jego wuj chce się go pozbyć i młody książę zmuszony jest uciekać. Z pomocą przychodzi mu nauczyciel, który wyprawia go w drogę nocną porą. Z początku relacje między nimi nie układają się dobrze, z czasem jednak wspólnie chcą walczyć o dobro kraju. U boku Kaspiana staczają kolejną bitwę, tym razem o sprawiedliwość, znów mając wiele przeszkód na swej drodze, które kończą się na szczęście pomyślnie. Ale w Narnii nie jest już jak dawniej i niestety następnym razem Piotr i Zuzanna nie będą mieli okazji jej odwiedzić…

   Ekranizację tej części również miałam okazję obejrzeć kilkakrotnie. I znów jestem pełna podziwu dla aktorów i reżyserii, która odwaliła kawał dobrej roboty przy filmie. Dodam, że w roli księcia Kaspiana wystąpił Ben Barnes, którego osobiście uwielbiam jako odtwórcę wszelakich ról;) Chyba po raz pierwszy czułam się naprawdę usatysfakcjonowana przeniesieniem książki na ekrany kin, a to chyba o czymś świadczy. Książki tej serii są naprawdę „obrazowe” i świetnie nadają się na scenariusz filmowy. Co, powiedzmy sobie szczerze, nie zdarza się często.

*****

  „Podróż wędrowca do świtu” to już trzecia część całej serii. Edmund i Łucja spędzają czas u swojego nieznośnego kuzyna, Eustachego, który wciąż dokucza im, a co najgorsze – donosi na wszystko swoim rodzicom. Pewnego dnia razem ze swoich kuzynem trafiają poprzez obraz na środek morza narnijskiego, skąd trafiają na statek „Wędrowca do świtu”. Spotykają na nim Kaspiana, który płynie na tajemnicze wyspy. Rodzeństwo podejmuje wyprawę razem z nim, po drodze doznając mocy tajemnic i przygód. Z czasem, kiedy niebezpieczeństwo mija i docierają do celu, okazuje się, że to ostatnia wizyta Edmunda i Łucji w Narnii i ostatnie spotkanie z jej władcą, Aslanem. Dlaczego? Tak jak Piotr i Zuzanna są już dorośli, a dorośli do Narnii nie mają wstępu...

Prawie przeszło rok temu była premiera ekranizacji tej części. Tym razem nie czekałam na wersje DVD, a wybrałam się do kina. Oglądanie „Opowieści z Narnii” na dużym ekranie było naprawdę wspaniałe, a dźwięk przyjemnie rozchodził się po uszach. Porównywałam ją do poprzednich części i stwierdziłam, że była równie ciekawa, ale bardziej polubiłam dwie poprzednie. Nie wiem, może przez to, że zabrakło mi całej czwórki w „Podróży…”? Być może. Ale nadal jestem zdania, że ekranizacje wychodzą nader dobrze. I jestem ciekawa, jak wyjdą kolejne, a wiem, że na pewno wyjdą;)


   To, co najbardziej polubiłam w tych książkach był fakt, że w każdej części działo się coś nowego, zaskakującego i jednocześnie tak wciągającego, że człowiek nie jest w stanie nie polubić tej serii. Wielokrotnie zdarzyło się tak, że trafiałam na serię, gdzie kontynuacja ciągnęła się w nieskończoność, a ciągle powtarzały ten sam schemat. I co w tym ciekawego? W „Narnii” mamy jedno powtórzenie: powrót bohaterów do tej krainy. Wszystko inne: przygody, ich losy a nawet bohaterowie są nowi, inni, lepsi. To zdecydowanie przemawia na jej korzyść, czytelnik z chęcią wraca do czytania jej kontynuacji. Mimo, że przeczytałam już całą serię, kiedyś na pewno sięgnę po nią nie raz.

Do pozostałych części wrócę niebawem ("Srebrne krzesło", "Koń i jego chłopiec", "Siostrzeniec czarodzieja" oraz "Ostatnia bitwa"). Niestety na rozważanie wszystkich na raz nie mam zbytnio czasu, ale z chęcią opiszę je przy najbliższej okazji. Bo uwierzcie, że warto je przeczytać i poznać tajemnice Narnii...:)

Autor: C.S. Lewis
Tytuł: Opowieści z Narnii. 1.Lew, czarownica i stara szafa 2. Książę Kaspian 3. Podróż wędrowca do świtu.
Wydawnictwo: Media rodzina

11 komentarzy:

Maytea pisze...

Czytałam wszystko, ale oglądałam tylko pierwszą część. Poleciłabym serię każdemu, nieważne jaki wiek. Niesamowity pomysł autora i przesłanie.

Kasia pisze...

Czytałam do tej pory jedynie dwie części, ale chciałabym całość, bo to prawdziwa, piękna klasyka :)

Wakacyjna pisze...

Jestem chyba wyjątkiem, bo nie czytałam ani nie oglądałam "Opowieści z Narnii". Może kiedyś przeczytam :)

Marcepankowa pisze...

Uwielbiam tę serię :)
Właściwie, to od niej zaczęło się moje 'nałogowe' czytanie...

Jadźka pisze...

@Wakacyjna: polecam przeczytać. To książka nie tylko dla młodszych, ja uwielbiam ją mimo tego, że już wyrosłam z nich:D

GumcioBook pisze...

Uwielbiam, uwielbiam. Chyba moimi najbardziej ulubionymi są podróż wędrowca do świtu i srebrne krzesło :D
Pozdrawiam

Caroline Ratliff pisze...

'Opowieści...' to zaraz obok 'Władcy pierścieni' i 'HP' swoistego rodzaju klasyka fantastyki - a przynajmniej dla mnie. Kocham wszystkie części :).

Pozdrawiam!

Bujaczek pisze...

Ach Lewis... ;)

Layla pisze...

Uwielbiam C.S. Lewisa;) I Narnię też:D Nie mogę się doczekać ekranizacji 4 części:D

Luis pisze...

Jak byłam młodsza, lubiłam czytywać Narnię. Teraz też chętnie bym do niej wróciła.

Anonimowy pisze...

magda, lubię oglądać film opowieści z narni lew,czarownica i stara szafa, najbardziej lubię
aktorkę georgie henley ,która gra rolę najmłodszej z rodzeństwa łucji, .

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, przeczytaj, proszę, co chcesz skomentować.
Anonimie - pospisuj się.
Za wszystkie słowa - bardzo dziękuję:)